Przysłowia jesienne


1.09. Jaki czas około świętego Idziego takie powietrze będzie trwać cztery tygodnie.

1.XI. Na Wszystkich Świętych mroźno i sucho, całą zimę będzie biało i głucho.

1.11. Jeśli śnieg na Wszystkich Świętych zawiedzie, to święty Marcin na białym koniu przyjedzie.

11.XI. Zwykle w dzień Marcina śnieg prószyć zaczyna.

16.XI. Gdy Gertruda z deszczem, padać będzie jeszcze.

17.XI. Gdy w Elżbietę pada, pluchę i błoto zapowiada.

25.XI. Gdy w Katarzynę lód nie stanie - szykuj sanie, gdy w Katarzynę mróz - szykuj wóz.

29.09. Gdy na Wacława i Michała jasno, nie będzie w zimie ciasno.

30.XI. Gdy Andrzej z wichrami, złe czasy przed nami.

Bierz Michale, co Bóg daje.

Burze we wrześniu nieraz wróżą, że rok następny da zboża dużo.

Chmurny Marcin chętnie przyprowadza łagodną zimę, mrozy straszne zgładza.

Chodzi wrzesień po rosie, zbiera grzyby we wrzosie.

Ciepłe deszcze w kwiecień, rokują pogodną jesień.

Czasy niekiedy bywają, że Wszyscy Święci w bieli przybywają.

Czego lipiec i sierpień nie dogotuje, to z pewnością wrzesień dosmaży.

Czego lipiec i sierpień nie dowarzy, tego wrzesień nie usmaży.

Czego sierpień nie dowarzy, tego wrzesień nie doparzy.

Czym dłużej jaskółki we wrześniu zostają, tym dłużej piękne i jasne dni bywają.

Czym głębiej na jesień grzebią się robaki, tym bardziej zimą daje się we znaki.

Deszcz w Marka, Ziemia w lecie jak skwarka.

Deszcz w początku listopada mrozy w styczniu zapowiada.

Deszcz w połowie listopada, tęgi mróz w połowie stycznia zapowiada.

Deszcz w połowie listopada, tęgi mróz w styczniu zapowiada.

Deszcz z początkiem listopada, mrozy w styczniu zapowiada.

Deszcze listopadowe budzą wiatry zimowe.

Deszcze Michałowe prawią w zimie powietrze zdrowe.

Do Michała przymrozków ile, i w maju tyle.

Dwudziesty pierwszy listopada pogodę zimy zapowiada.

Dzień Zaduszny bywa pluśny.

Franciszek z babim latem po polu chodzi, jesień dodeszczy, zima dochłodzi.

Gdy deszcz w świętego Michała, będzie łagodna zima cała.

Gdy dębówki obrodzą na Michała, to w Narodzenie śniegu fura cała.

Gdy jesienią na młódkach pęka kora, zima bywa ciepła i nieskora.

Gdy jesień bez deszczów będzie, w zimie deszczów pełno wszędzie.

Gdy jesień zamglona zima zaśnieżona.

Gdy Kleofas we mgle chodzi, mokrą zimę zwykle zrodzi.

Gdy listopad z deszczem, grudzień zwykle z wiatrem.

Gdy liście przed Marcinem nie opadają, to mroźną zimę przepowiadają.

Gdy łagodna jesień trzyma, będzie krótka, ostra zima.

Gdy Marcin w śniegu przybieżał, całą zimę będzie w nim leżał.

Gdy Marcinowa gęś po lodzie, będzie Boże Narodzenie po wodzie.

Gdy mróz na świętego Marcina, będzie tęga zima.

Gdy na Michała obrodzą żołędzie, dużo śniegów w zimie będzie.

Gdy na świętą Cecylię grzmi, rolnikom o dobry roku śni.

Gdy na Urszulę mokro, mróz szybo zakuje okno.

Gdy na Wszystkich Świętych ziemia mrozem skrzepła, to gadają ludzie starzy, że zima będzie ciepła.

Gdy nadejdzie wrzesień, wieśniak ma zawsze pełną stodołę i kieszeń.

Gdy noc jasna na Michała, to nastąpi zima trwała.

Gdy październik ciepło chadza, w lutym mrozy naprowadza.

Gdy październik ciepło trzyma, zwykle mroźna bywa zima.

Gdy październik mokro trzyma, zwykle potem ostra zima.

Gdy październik mroźny, to nie będzie styczeń groźny.

Gdy październik z wodami, grudzień z wiatrami.

Gdy pogoda w Ofiarowanie, ostra zima nastanie.

Gdy się święty Andrzej zjawi, to i zimę nam postawi.

Gdy święty Andrzej ze śniegiem przybieży, sto dni śnieg na polu leży.

Gdy święty Idzi pogodny, cały wrzesień będzie chłodny.

Gdy w końcu października łagodna pogoda, to lutemu mrozów doda.

Gdy w listopadzie gawrony gromadnie latają, deszcze albo śniegi zapowiadają.

Gdy w listopadzie grzmi, rolnik dobrze śni.

Gdy w listopadzie liść na szczytach drzew trzyma, to w maju na nowe liście spadnie jeszcze zima.

Gdy w listopadzie wody się podniosą, to snadź w zimie deszcze roszą.

Gdy w Michała deszcz spadnie, lekka zima będzie snadnie.

Gdy w Michała wiatr od wschodu lub północy, w zimie mrozy wielkiej mocy.

Gdy w październiku śniegi, lody, to w styczniu będzie dużo wody.

Gdy we wrześniu grzybów brak, niezawodny zimy znak.

Gdy we wrześniu krety kopią po nizinach, będzie wietrzna, ale lekka zima.

Gdy we wrześniu tłuste ptaki, w zimie mróz nie lada jaki.

Gdy wietrzno w Michała, będzie mroźna zima cała.

Gdy wrzesień bez deszczów będzie w zimie wiatrów pełno wszędzie.

Gdy wrzesień z pogodą zaczyna, zwykle przez miesiąc pogoda trzyma

Gdy zbyt długo jesień trzyma, nagle przyjdzie zima.

Gdyby nie Kaśka, nie byłoby Jaśka.

Gromniczna pogodna, będzie jesień dorodna.

Grzmot listopada dużo zboża zapowiada.

Grzmot październikowy - niedostatek zimowy.

Grzmot w listopadzie, urodzaj w polu i w sadzie.

Grzmot wrześniowy, niedostatek zimowy.

Grzmoty w jesieni, zboże się pleni.

Idzie jesień, a tu pusta kieszeń.

Ile razy przed nowiem w październiku śnieg spadnie, tyle razy wśród zimy odwilży przypadnie.

Im głębiej w jesień grzebią się robaki, tym bardziej zima da się we znaki.

Jadwiga bez deszczu i chmury, listopad zimny i ponury.

Jak już wrzesień nie przysporzy, nie masz lepiej, tylko gorzej.

Jak listopad ciepły - marzec mrozem przewlekły. Gdy listopad mroźny, to lipiec nie groźny.

Jak Marcin na białym koniu przyjedzie, to ostrą zimę przywiedzie.

Jak Marcin z chmurami niestateczna zima przed nami.

Jak pierś z Marcinowej gęsi sina, to będzie sroga zima, a jak biała - to nie będzie statkowała.

Jak się Katarzyna głosi, tak się Nowy Rok nosi.

Jak się Michał nie zeszczy, dobrą wiosnę nam wieszczy.

Jak we wrześniu krety kopią po nizinach, będzie wietrzno, ale lekka zima.

Jaka pogoda listopadowa, taka i marcowa.

Jaka pogoda w listopadzie służy, taka na marzec się wróży.

Jaka pogoda w Ofiarowanie służy, taka się na całą zimę wróży.

Jaka w listopadzie pogoda służy, taką na marzec pogodę wróży.

Jaką pogodę na nowiu da wrzesień, taka bywa zwykle przez całą jesień.

Jaki dzień na Świętego Marcina, taka będzie cała zima.

Jaki listopad trzeci, taki marzec się kleci.

Jaki listopad, taki będzie marzec, prorokuje stuletni starzec.

Jaki Michał, taka wiosna. Jeśli bociany do Michała zostały, nie będzie mrozów przez grudzień cały.

Jaki październik, taki marzec, doznał tego niejeden starzec.

Jaki pierwszy, drugi, trzeci, taki cały wrzesień leci.

Jesienna słota - kwarta deszczu, wiadro błota.

Jesień bezdeszczowa to zima wiatrowa.

Jesień nie zrodzi, czego wiosna nie zasiała.

Jesień tego nie ma, czego w lecie nie było.

Jesień tego nie wywieje, czego wiosna nie zasieje.

Jeśli deszcz na Michała, zima będzie nie trwała.

Jeśli kret w listopadzie jeszcze późno ryje, na Nowy Rok komar wpadnie w bryję.

Jeśli mglisto na Marcina, będzie lekka zima, Marcinowa zaś pogoda, mrozów zimie doda.

Jeśli na Marcina sucho, to Gody (25.12) z pluchą.

Jeśli na Marcina wiatr z południa wieje, lekkiej zimy daje nadzieje.

Jeśli nie odlecą ptaszki do Michała, do Wigilii zima nie nastąpi trwała.

Jeśli śnieg spadnie na świętego Marcina, to będzie wielka zima.

Jeśli wrzesień będzie ciepły i suchy, pewno październik nie oszczędzi pluchy.

Jeżeli święty Michał deszczem przysłuży, to suchą wiosnę nam wróży.

Już listopad listki zrywa, ptaszek w polu już nie śpiewa.

Katarzyna dzień jaki, cały grudzień taki

Każda Kasia trafi na swego Jasia.

Kiedy klon wcześnie opada, sroga zimę zapowiada.

Kiedy na Andrzeja poleje, poprószy, cały rok nie w porę rolę moczy, suszy.

Kiedy na Michała wiatr północny wieje, na ładną pogodę chłop traci nadzieję.

Kiedy październik śnieżny i chłodny, to styczeń zwykle łagodny.

Kiedy swego czasu goły las nastaje, święty Hubert z lasu cały obiad daje.

Kiedy w październiku mrozy i zawieje, w styczniu ciepłe słonko pewnie zajaśnieje.

Kiedy w świętą Katarzynę lód nie stanie, to gotuj sanie.

Kiedy wrzesień przyniósł jesień, to i zboża młócą; jedni sobie trą na żarnach, drudzy na targ włóczą.

Kiedy Zdzisiek rano szroni, zima jest w zasięgu dłoni.

Kiedy zima w listopadzie, jeszcze w kwietniu zimno się kładzie.

Kto co lubi: ksiądz Kaśkę, organista Marynę.

Kto w jesieni bydląt nie tuczy, ten je w zimie dźwiga, a na wiosnę wywłóczy.

Kwitną drzewa w listopadzie, zima aż do maja będzie.

Ledwie minął piękny wrzesień, już październik, już i jesień.

Lepsza Kaśka spracowana, niż Anulka wychuchana.

Listopad ciecze, marzec nie podpiecze.

Listopad drzewa obnaża, zgania z pola gospodarza.

Listopad marcowi za rodzica służy i marcowe psoty wróży.

Listopad wielka niecnota, rozsiewa po drogach błota.

Listopad złocisty pisze listy, choć nikt o nie nie prosi, sam je roznosi.

Łukasz zemglony, przez tydzień świat zadeszczony.

Mądra Kaśka, ale sobie: jeszcze pół garnka ma, a już skrobie.

Miękko na Andrzeja, oj! niedobra nadzieja.

Na Andrzeja mróz, gotuj se na zimę wóz, a jak taje, to znów sanie.

Na dzień świętego Marcina lepsza gęś, niźli zwierzyna.

Na jesieni świat się mieni.

Na Katarzynę gęś po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie.

Na Katarzynę schowaj się pod pierzynę.

Na Stanisława Kostkę ujrzysz śniegu drobnostkę, a na Ofiarowanie (21.11) przydadzą się sanie.

Na Szymona i Judy spodziewaj się śniegu i grudy.

Na świętą Elżbietę bywa śnieg nad piętę.

Na świętego Andrzeja trza kożucha dobrodzieja.

Na świętego Marcina najlepsza gęsina: patrz na piersi, patrz na kości, jaka zima nam zagości.

Na Wszystkich Świętych mróz, na Boże Narodzenie zima i susz.

Na Wszystkich Świętych od zrębu utnij gałąź dębu, jeśli soku nie ma, będzie tęga zima.

Na Wszystkich Świętych ziemia skrzepła, to będzie zima ciepła, a jak deszcz, to trzeba będzie za piec wleść.

Na Wszystkich Świętych zima jeszcze nie gościna.

Na Wszystkie Świątki zimy początki: śniegu, lodu kobiałeczkę, ale i ciepła troszeczkę.

Na Zaduszki nie ma w ogrodzie ani pietruszki.

Na Zaduszki przychodzą z tamtego świata do kościoła duszki.

Na Zaduszki słota, na Wielkanoc psota.

Na Zaduszki ziemia jeszcze sucha, a na Marcina wiatr z południa dmucha, obaczyma, lekka będzie zima.

Najlepsza jesień tego nie zrodzi, czego wiosna nie zasiała.

Noc jasna na Michała, zima ostra i trwała, gdy noc słotna, zima do końca grudnia lekka i błotna.

Od świętego Marcina zima się zaczyna.

Od świętego Michała trąbka myśliwego do boru woła.

Od świętej Genowefy listopad swój początek bierze.

Od świętej Katarzyny nie prześladuj już zwierzyny.

Od świętej Salomei zima jest w nadziei.

Około dni Wszystkich Świętych zimę poznasz z drzew naciętych:·Jeśli bowiem jodła sucha, nie bardzo trzeba kożucha.· Jeśli mokra - mroźna zima przez długie czasy potrzyma.· Buk im suchszy - suchsze mrozy.· Wilgotny - mokry czas wróży.

Otóż wrzesień, a więc jesień, gospodarze ręce w kieszeń.

Patrz dzień 23 listopada, gdy nie leci śnieg ani deszcz - czasy mroźne z zimą nastają nie późne, a kiedy zaś w ten dzień deszcze - większe będą w zimie jeszcze.

Październik chodzi po kraju, cichnie ptactwo z gaju.

Październik chodzi po kraju, wygniata ptactwo z gaju.

Październik ciepły, będzie luty skrzepły.

Październik stoi u dwora, wykop ziemniaki z pola.

Październik, bo paździerze baba z lnu cierlicą bierze.

Pierś z Marcinowej gęsi jeśli biała, to zima dobrze będzie statkowała.

Pierwszy śnieg w październiku, gdy na błoto pada, łagodną zimę zapowiada.

Pierwszy września pogodny, w zimie czas wygodny.

Po świętej Katarzynie pomyśl o pierzynie.

Po świętym Michale wolno paść i na skale.

Po Wszystkich Świętych słota, przez cały miesiąc błota.

Po Wszystkich Świętych, gdy się deszcz rozpada, może słota potrzymać aż do końca listopada.

Pogoda listopadowa taka jak Tytusowa (04.01).

Ptaszki do Michała, zima gdzieś została.

Ptaszki przed Michałem odleciały, będzie ostry grudzień cały.

Skoro wrzesień, to już jesień, ale jabłek pełna kieszeń.

Słońce listopada mrozy zapowiada.

Straszna jest wrześniowa słota - miarka deszczu, korzec błota.

Szron wrześniowy i pajęczyny po ziemi znakiem bywają tęgiej zimy.

Szron wrześniowy i pajęczyny po ziemi, są snadź znakiem tęgiej zimy.

Śnieg na Andrzeja, dla zboża zła nadzieja.

Święta Barbara po lodzie, Boże Narodzenie po wodzie.

Święta Elżbieta - śniegiem pokryta.

Święta Katarzyna adwent rozpoczyna.

Święta Katarzyna pokazuje, jaką pogodę nam styczeń zgotuje.

Święta Katarzyna śluby ucina.

Święta Katarzyna śmiechem, święty Andrzej grzechem.

Święto Cecylii jesień nam umili.

Święty Andrzej grzechem, święta Katarzyna śmiechem.

Święty Idzi nic już w polu nie widzi.

Święty Michał do beczki kapustę wpychał.

Święty Michał lato przekichał.

Tyle przymrozków w maju, ile ich było przed świętym Michałem.

W dzień Zaduszny pogoda, na Wielkanoc wygoda.

W jesieni gdy tłuste ptaki, w zimie mróz nie byle jaki.

W jesieni prędko gdy liść z drzewa spadnie, to wkrótce zima będzie, każdy zgadnie.

W jesieni wczesny mróz, na wiosnę prędko szykuj wóz.

W jesieni zając kożuch ma chropawy - w niedługim czasie nos twój jest sinawy.

W Katarzynę z nieba nic nie spadnie, będzie w przyszłym lutym chyba jeszcze ładniej.

W listopadzie goło w sadzie.

W listopadzie goło w sadzie.

W listopadzie grzmi, rolnik wiosną śni.

W listopadzie kapusty pełne kadzie.

W listopadzie kobieciny przędą swe kądziele, a co święto, co niedzielę, brzęczy gdzieś wesele.

W listopadzie mróz, rychtuj w marcu wóz.

W listopadzie wiele wody, na łąki wielkie wygody.

W Michała, kiedy deszcze wszędzie, cała zima lekka będzie.

W październiku gdy liść z drzewa niesporo opada, późną wiosnę zapowiada.

W październiku kawek gromada, słotne dni nam zapowiada.

W połowie listopada deszczy, w połowie stycznia trzeszczy.

Wawrzon gdy z pogodą chadza, piękną jesień przyprowadza. (10 VIII)

Wawrzyniec nam pokazuje, jaka jesień następuje.

Wawrzyniec pokazuje jaka jesień następuje.

We wrześniu owoc ciąży drzewu, rolnik chodzi wedle siewu.

We wrześniu, gdy tłuste ptaki, srogo się zima da ludziom we znaki.

We Wszystkich Świętych, gdy się deszcz rozpada, może słota potrzymać do końca listopada.

Wiele ostu we wrzesień wróży pogodną jesień.

Wiele ostu we wrześniu wróży pogodną jesień.

Woła wrzesień, że już jesień.

Wrzesień jeszcze w słońcu chodzi, babie lato już się rodzi.

Wrzesień pogodny - październik suchy i chłodny.

Wrzesień wrzosami strojny, lecz od pracy znojny.

Wrześniowy grom, nie staraj się chłopie, posprzątasz plon.

Wszyscy Święci - śnieg się kręci, a w Zaduszki (02.11) - dżdży jak ze strużki.

Wszyscy Święci gdy jasnością nas uraczą, a Zaduszki (02.11) nie popłaczą, Marcin (11.11) nam też nie zsiwieje, wówczas bracie miej nadzieję, że na Ofiarowanie (21.11) masz piękne zaranie, na Niepokalaną (08.12) rzeki nam nie staną, a tak do Wilii na to dotrwa babskie lato.

Wszyscy Święci niezgodą, wiatry ze śniegiem przywiodą.

Zazwyczaj tak bywało, że święty Marcin okrywa swego płaszcza połą oziminę gołą.

Zbytek na świętego Michała żołędzi, wiele śniegu w Boże Narodzenie napędzi.

Zjawia to Elżbieta święta, czy ta zima będzie cięta.