Studenckie Czasy

Pamiętasz stary? To było sześć lat temu
No może osiem, no, nie ważne mniejsza z tym.
W akademiku nas czterech, słoik dżemu.
Piętrowe łóżka, papierosowy dym.

Nie wiesz co z Jolką? Podobno wyjechała?
Wyszła za Staszka? Poważnie?
A niech to szlag!
Były numery jak w Bogdanie sie kochała, co?
Popatrz, stary, to już tyle lat.

Studenckie czasy, luźny młodzieńczy szyk
Rajdowe trasy, cierpki stołówki wikt.
Chwile minione, błahe, beztroskie sny.
Dziś na dyplomie kilka plamek - to łzy.

Pamiętasz stary, tego Witka po urlopie?
No, to był numerant, jak coś palnął człowiek wył.
Podobno Witek jest naczelnym w ROP -ie
Tak, tak. Ten się urządził, no, zawsze cwany był.

Pamiętasz projekt z automatów hydraulicznych?
No, trzy noce z rzędu, każdej nocy dziesięć kaw.
Ty juz nie palisz? Lekarz kazał ograniczyć?
To nie te czasy, szybko leci czas.

Studenckie czasy, ubaw w klubie po świt
Znów cztery pasy, wolno wlecze sie brydż.
Mylą się daty, wspomnień miesza się rój.
Dzisiaj etaty, spodni niemodny krój.
Studenckie czasy, skryptów pożółkłych plik
Obozy, wczasy, taniego wina łyk.
Kwaśny smak kredy, chłód wykładowych sal.
To było kiedyś.
Dziś wspomnienia i żal.



Jerzy Skoczylas